Posty

Wyświetlam posty z etykietą 2017

Arch Enemy "Will To Power"

Obraz
 Obiecywałem, obiecywałem i wreszcie się zebrałem… nadszedł czas wypowiedzieć się na temat najnowszego albumu Arch Enemy „Will To Power”. Żeby nie było niedomówień, to podkreślam grubą kreską, że naprawdę lubię i cenię sobie ten zespół, śmiało mogę stwierdzić, że jestem ich fanem, a ostatni album pod wpływem emocji kupiłem w box secie. Do momentu odbioru przesyłki słuchałem zaledwie tych utworów, które były opublikowane oficjalnie. Pierwszy odsłuch celebrowałem jak jakiś fanatyk. I co? I nic…? no właśnie… Czyżby najlepsze w zestawie były covery na 7” ?. W tym konkretnym przypadku to bardzo skomplikowana historia, którą postaram się rozjaśnić… a przynajmniej ja tak to widzę.

Precyzyjny szwajcarski rozpie*dol

Obraz
  O tym, że napiszę o Coronerze wiedziałem już na Metalmanii 2017, tuż po ich koncercie myślałem, że nastąpi to szybciej.

Arch Enemy i Jinjer - Warszawa 2017

Obraz
 Plecy bolą… w głowie huczy… ale gęba się cieszy… takie były moje pierwsze odczucia po powrocie z koncertów Jinjer i Arch Enemy w Progresji, 26 września 2017 r. Jadąc na Arch Enemy… niemniej byłem ciekaw koncertu Jinjer i od nich zacznę.

Eternal Deformity „No Way Out”

Obraz
Przez ostatnie dwa, a może nawet trzy tygodnie mierzyłem się z płytą zespołu Eternal Deformity „No Way Out” . Nie mam w zwyczaju pisania recenzji po dwóch czy trzech przesłuchaniach, ale to nie oznacza, że nie mam pierwszych wrażeń… od razu zauważyłem, że zespół od początku do końca stawia na perfekcję, na „No Way Out” nie ma rzeczy nieprzemyślanych czy nie przeanalizowanych. Każdy dźwięk, każdy riff, czy wokal są tutaj świadomie ulokowane na swoim miejscu. Nie ma przypadków – chciałoby się rzec, że wszystko jest „wyreżyserowane”. Za tym zapewne idzie 24letnie doświadczenie zespołu, ale istotą jest zmysł artystyczny. W twórczości Eternal Deformity jest „to coś”. Słuchając wcześniejszych albumów Eternal Deformity, nie można nie zauważyć, że każdy z nich jest wyjątkowy, inny, koncepcyjny…

31 maja 2004 r. Vader, Slipknot, Metallica

Obraz
Dokładnie 13 (dzisiaj mija 15) lat temu po raz pierwszy w życiu wybrałem się na koncert Metalliki. U mnie… zapewne, tak jak u większości z nas (starych metalowców) Metallica była jednym z pierwszych zespołów, który obudził pasję do tego gatunku muzycznego… i można mówić, co się chce, to i tak prawie każdy chciał zobaczyć ten zespół na żywo.

Lepiej pić dojrzałe wino, niż żreć suchy chleb

Obraz
Świat ma swoją „Wielką Czwórkę” thrash metalu, natomiast my Polacy mamy swoją „Wielką Trójcę”, rzekłbym „świętą trójcę”, w której skład wchodzą „Kat”, „Turbo”, „TSA”. Można się kłócić, spierać a nawet tarmosić za uszy, to i tak te trzy zespoły zawsze będą w czołówce rodzimego mocnego grania, tacy „Bogowie metalu”. Dzisiaj zajmę się tym pierwszym bóstwem z naszej trójcy… i tak… jak to z bogami bywa lubią się ukazywać w kilku postaciach. Dobrze wiemy, że od dobrych kilku lat mamy Kata w dwóch postaciach „KAT” oraz „Kat & Roman Kostrzewski”. Ten pierwszy przyjął postać chleba… i jak to z chlebem bywa po kilku latach sczerstwiał, natomiast ten drugi przybrał postać wina, a za tym idzie fakt, że nabrał mocy i w chwili obecnej możemy się delektować. „Kat i Roman Kostrzewski” zagościł ostatnio w miejscowości, mieście słynącym niegdyś z kredy i białych niedźwiedzi (tzn. brunatnych tyle, że ubabranych w kredzie ;)) a teraz z walki o cukier.

Metalmania 2017

Obraz
Metalmanię 2017 zacząłem dzień wcześniej… no bo, żeby zdążyć na pierwszy koncert musiałem wyruszyć nieco wcześniej. Do Katowic wybrałem się pociągiem i ku mojemu zaskoczeniu podróż składała się odkryć, np. dowiedziałem się, że głośniki w przedziałach działają… jak byłem dzieckiem zawsze się zastanawiałem, poco one są skoro nie działają?, pytałem mamy, a mama mówiła „bądź cierpliwy a będziesz szczęśliwy” – dzisiaj to szczęście bardziej wypełniał fakt, że jadę na reaktywowany po dziewięciu latach polski festiwal metalowy niż głośniki… niemniej jednak kolejna zagadka z dzieciństwa rozwikłana… albo naklejki z numerami miejsc w przedziałach – w końcu do czegoś służą... a konduktorzy nawet sprawdzają czy zajmujemy właściwie miejsce… normalnie jak w teatrze :) odkryłem też, że dawno nie jeździłem pociągiem.

Iron Maiden: Legacy of the Beast

Obraz
Graczem nie jestem, ale mój syn i owszem… grywa… gdy usłyszałem, że pojawiła się gra „Iron Maiden: Legacy of the Beast” to zaproponowałem mu przetestowanie i napisanie recenzji. Trochę się wzbraniał twierdząc, że nie gra w tego typu gry, ale się zgodził na „szybkie rozpoznanie”. Co z tego wyszło? Przeczytajcie!

Lemmy po polsku

Obraz
Dzisiaj kulinarnie. Postanowiłem coś przygotować. Co prawda w kuchni spędzam mało czasu, ale w końcu się zebrałem… jako, że jest to mój pierwszy wpis kulinarny to na początek niezbyt skomplikowany przepis, który składa się zaledwie z trzech składników, nadaje się dla każdego, nawet dla tych co nie jedzą mięsa w piątek albo w ogóle nie jadają mięsa… więc i wegetarianie mogą skorzystać (chyba… nie do końca się orientuję co tam sobie jedzą wegetarianie). A jeżeli ktoś jada mięso w piątek, to też nie przeszkadza, bo to taki piątkowy przepis, idealny dla każdego, kto nie ma głowy do zakupów, wystarczy jedynie zapamiętać trzy składniki: