Posty

Wyświetlam posty z etykietą 2022

Audycja 'Nocny Do Jutra' #007 | Wywiad Paweł Ostrowski | The Sixpounder

Obraz
Od blisko roku moja działalność „pisarska” spadła niemalże do zera. Działalność radiowa przejęła czas, który mogłem poświęcić na blog. Dokładnie 19 października ubiegłego roku rozpocząłem przygodę jako prezenter radiowy. Po kilku tygodniach zaczęło to przypominać blogowanie, ale w eterze radiowym.  a że szkoda mi tego miejsca postanowiłem połączyć te dwie przestrzenie. Aktualnie pracuję nad tym, żeby wszystkie wywiady, które zrealizowałem radiowo przenieść w formie audio tutaj.

Rok 1987. Złota Dekada Thrashu

Obraz
W roku 1987 bym postawił początek technicznemu podejściu do thrashowego grania, choć myślę, że zdefiniowano to nieco później, a wiąże się to z ukazaniem tego albumu. A kto jak nie Szwajcarzy chciałby grać technicznie i precyzyjnie? Zespół Coroner wydaje swój debiutancki album „R.I.P.”. Wirtuozeria gitarowa w połączeniu z obłędnymi riffami poskładane w nieco bardziej rozbudowane kompozycje daje efekt WOW.   Brazylia stawia drugi krok. Sepultura, powoli idzie po swoje. Ukazuje się „Schizophrenia”, jednak w dalszym ciągu ich kompozycje wyraźnie wskazują na inspiracje tym, co serwuje Metallica i Slayer. Niemniej jednak jest to album, który wyraźnie odciska swoją pieczęć na gatunku. 1987 to też rok Niemców. Pod szyldem Kreatora ukazuje się trzecie wydawnictwo zatytułowane „Terrible Certainty”, natomiast Sodom wydaje „Persecution Mania”, album, który czyni ten zespół pełnoprawnym przedstawicielem „wielkiej trójki niemieckiego thrash metalu”. Oba te wydawnictwa wyraźnie zaznaczaj...

Rok 1986. Złota Dekada Thrashu

Obraz
Nadchodzi czas na Polskę. Po ubiegłorocznych sukcesach, które w 1985 r. odniosły single „Ostatni tabor” i Noce Szatana”, katowicki KAT uderza ze zdwojoną siłą. Wydaje w dwóch wersjach językowych swój pierwszy album; najpierw w języku angielskim „Metal and Hell”, następnie w języku polskim „666”. Za sprawą przypadku (rezonujący fortepian w studio Teatru Stu w Krakowie) debiut KATa uzyskuje niepowtarzalne brzmienie. I choć brzmieniowo ówczesny KAT koresponduje z Venomem, a te dwa, pierwsze albumy często wkładane są do szuflady z black metalem, to i tak uważam, że od tych krążków rozpoczyna się polski thrash. Najważniejszym jest jednak sam fakt, że polską scenę zasila zespół, który zaspokaja łaknącą metalowego grania rodzimą publiczność. Tymczasem Ameryka rzuca światu kolejne wyzwania podnosząc poprzeczkę chyba maksymalnie. W 1986 r.   na światło dzienne wychodzą takie wydawnictwa jak: „Master of Puppets” Metalliki i „Reign in Blood” Slayera. Tutaj nie ma co się rozpisywać. Te dwa alb...

Rok 1985. Złota Dekada Thrashu

Obraz
Po perturbacjach w Metallice (rok 1983), Dave Mustaine, odchodzi i zakłada swój zespół, ale dopiero w czerwcu 1985 roku ukazuje się pierwsze wydawnictwo pod szyldem Megadeth. „Killing Is My Business... and Business Is Good!” – nigdy specjalnie nie przepadałem za tym albumem, bo zawsze wydawał mi się naśladownictwem Metalliki, to zapewne przez utwory „The Four Horsemen” i „Mechanix”, ale i z perspektywy czasu dostrzegam w tym krążku ogromne podobieństwo do tego, co świat usłyszał dwa lata wcześniej na albumach Metalliki czy Slayera. Niemniej jednak tego roku, do „Wielkiej Czwórki” dołącza ekipa Dave’a Mustaine’a . Kilka miesięcy po wydaniu „Killing Is My Business... and Business Is Good!”, ponownie do głosu dochodzi Anthrax z albumem „Spreading the Disease” oraz Slayer wydając „Hell Awaits”. Oba te albumy stanowią niemałą konkurencję dla Megadeth, zwłaszcza, że Anthrax często koncertuje u boku Metalliki. Ponadto tego roku na rynku płytowym debiutują takie zespoły jak „Exodus”, który (...

Rok 1984. Złota Dekada Thrashu.

Obraz
1984 to bezkompromisowo rok „Ride The Lightning” Metalliki. Drugi album często weryfikuje czy zespół ma szansę przetrwania i na ile pierwsze wydawnictwo jest przypadkiem. Metallica udowadnia, że nie ma przypadków. Wręcz przeciwnie nabiera doświadczenia, a to powoduje, że album jest spójny brzmieniowo przy jednoczesnym zachowaniu swojej dzikości i szaleństwa. Myślę, że wbrew aktualnie panującym przekonaniom, to ten zespół właśnie wtedy się zaczął. Uwielbiam „Kill 'Em All”, ale uważam, że to właśnie „Ride The Lightning” spowodował, że Metallikę usłyszał świat, a zjawisko pt. „thrash metal” nabrało rozpędu. Zresztą w tamtych latach zespoły działały intuicyjnie i szybko. Albumy powstały błyskawicznie i bez kalkulacji, a to przekładało się na odbiór. Fakt było mniej możliwość porównywania, tak jak to się robi dzisiaj, ale dzięki temu zarówno odbiorcy jak i twórcy radość z muzyki, bez czekania i często przesadnej pompy promocyjnej. Po prostu: album, trasa koncertowa, chwila oddechu ...

Rok 1983. Złota Dekada Thrashu.

Obraz
Oczywiście wspomniana w prologu Metallica i ich debiut „Kill ’Em All” to nie wszystko, co rok 1983 zaproponował nam muzycznie i ogłosił całemu światu. Drugim takim albumem jest „Show No Mercy” Slayera. Fakt ukazał się niespełna pół roku po „Kill ‘Em All”, ale to mu w niczym nie umniejsza. W tych obu wydawnictwach bardzo cenię sobie surowość, dzikość i brak kalkulacji. Chłopaki po prostu chcieli grać i to robili. Kompozycje są intuicyjne, momentami „brudne”, ale chyba dzięki temu wspaniałe. Tych albumów można słuchać godzinami. Gitary płoną w rękach chłopaków, bębny szaleją a bas zaczyna mieć większe znaczenie niżeli tylko rytmiczne. Wokale agresywne i drapieżne. To wszystko miało ogromny wpływ na raczkujący wówczas thrash metal. Moim zdaniem te dwa albumy zapoczątkowały ten gatunek i choć wiele zespołów zaczynało grać przed rokiem 1983, to i tak te wydawnictwa nadały im charakter oraz je ukierunkowały. Wówczas zespoły rockowe/metalowe chciały grać szybko, energicznie i mocno stąd poł...

Złota Dekada Thrashu. Prolog

Obraz
Zmotywowaliście mnie tymi kawami, że postanowiłem wznowić temat „Złotej Dekady Thrashu”. Jakiś czas temu na Facebooku po raz pierwszy użyłem takiego sformułowania. Wówczas obiecałem sobie, że spróbuję zebrać albumy, które by tę epokę zdefiniowały, a dokładniej odnieść się do lat świetności tego gatunku. Wówczas, roboczo ten okres nazwałem „złotą dekadą”. Tak jak wspomniałem w jednym z postów, gdybym to ja miał określić dziesięć lat maksymalnej świetności tego gatunku wskazałbym lata 1983 – 1993. Początek bym ulokował wraz z ukazaniem się debiutu Metalliki „Kill ’Em All”, natomiast jako ostatni, który zamykałby ten okres wskazałbym „Chaos A.D.” Sepultury. „Chaos A.D.”, to mimo wszystko jeszcze świetne thrashowe granie a jednocześnie poszukiwanie czegoś nowego, próba odświeżenia gatunku. Niestety, tego typu próby w różnych zespołach różnie się kończyły, dlatego uważam, że ten krążek stawia kropkę „złotej dekadzie”. Zanim to nastąpi muszę wspomnieć jednak jest taka, że początki thrashu ...

Slave Keeper „Ślad”

Obraz
Slave Keeper to heavymetalowa formacja z Lublina. Niebawem, bo 23 września światło dzienne ujrzy ich debiutancki album zatytułowany „Ślad”. Mam tę przyjemność, że mogę posłuchać tego wydawnictwa w całości zanim pojawi się w regularnej sprzedaży. W ostatnim czasie coraz rzadziej podejmuję się pisania recenzji, ale w tym przypadku postanowiłem zrobić wyjątek; raz, że zespół reprezentuje moje województwo, dwa, że naprawdę świetnie gra. Od pierwszych dźwięków słucha się z przyjemnością. Niektórzy z Was wiedzą, że nie mam w zwyczaju rozwodzenia się nad każdym utworem a skupiam się na całości. A całość robi wrażenie. Całość to 12 utworów utrzymanych w formule melodyjnego heavy metalu z damskim wokalem. Brzmienie sterylne i przyjemne w odbiorze. Wszystkie kompozycje perfekcyjnie dopracowane, wręcz dopieszczone w każdym dźwięku. Fakt, można się doszukiwać i znaleźć inspiracje, ale po ponad pięćdziesięciu latach istnienia tego gatunku ciężko „wymyślić koło”, nie oznacza to jednak, że muzyce...

Anja Orthodox - "...we mnie jest najwięcej czerni"

Obraz
Fot. Piotr Karoński Anja Orthodox, Closterkeller, „Pierwsza Dama polskiego metalu i gotyku”. Gdy pomyślę Anja Orthodox, to przed oczami mam teledysk do utworu „W Moim Kraju” oglądany w czarnobiałym telewizorze. Gdy jakiś czas później zobaczyłem ten klip w kolorze, to załapałem jego przesłanie ukryte, właśnie w kolorystyce przesłanie, które doskonale uzupełniało treść zawartą w tekście utworu. Gdy pomyślę Anja Orthodox, to przyznaję, że jako młodzieniec byłem zauroczony w niej jako kobiecie, a to pewnie potęgowało zainteresowanie zespołem Closterkeller. Gdy pomyślę Anja Orthodox, to przed oczami mam artykuł (najprawdopodobniej z gazety Popcorn), w którym opisany był jej ślub i rockowe wesele o jakim później marzyłem. Gdy pomyślę Anja Orthodox, to przed oczami mam niezwykle utalentowaną artystkę o potężnym głosie, z niesamowitą umiejętnością konstruowania poetyckich tekstów i oryginalną w stylistyce kompozytorkę. Bardzo sobie cenię twórczość zespołu Closterkeller, a gdy ostatnio u...

Scorpions - „Rock Believer World Tour” - Kraków 28.05.2022 r.

Obraz
Jakiś czas temu wspominałem, że Scorpions to jeden z moich pierwszych zespołów, które z nurtu muzyki rockowej zagościły w moim życiu na stałe. Fakt, przy tej okazji biłem się trochę w pierś, że akurat ten zespół traktowałem trochę po macoszemu, ale na szczęście mi przeszło, a dzięki temu w końcu wybrałem się na ich koncert. W sobotę 28 maja 2022 r. w krakowskiej TAURON Arenie miałem ogromną przyjemność być świadkiem tego niesamowitego wydarzenia – uczty muzycznej.

9 lat w sieci

Obraz
26 kwietnia 2013 roku zacząłem dzielić się z Wami muzyką, a raczej tym co mnie w muzyce interesuje. Rock, metal, punk tego zestawu staram się trzymać, choć zawsze zastrzegałem sobie możliwość odniesień do innej tematyki związanej z kulturą alternatywną. Pierwsza moja strona miała charakter informacyjny, czyli coś na wzór Zina, z czasem zacząłem spisywać swoje wspomnienia, pisać recenzje czy wywiady. Przez ten cały czas szukałem swojej tożsamości w sieci. Był "TEOR" (Third Eye Of Rock), później "Metal Mega Zin", aż w pewnym momencie w treści swoich wpisów zacząłem pisać o sobie jako "Stary Metalowiec" i tak zostało. Dokładnie pod nazwą Stary Metalowiec funkcjonuję od stycznia 2018. Po drodze dużo się wydarzyło. 9 lat to kawał czasu. Poznałem mnóstwo wspaniałych ludzi, zacząłem na nowo kolekcjonować płyty, kasety i winyle. Zacząłem więcej pisać, założyłem bloga, jednego, później drugiego (aktualnego). Dalej piszę, może rzadziej, ale od czasu do czasu coś sk...

Scorpions

Obraz
Tak jakoś się złożyło, że przez ostatnie lata strasznie po macoszemu potraktowałem zespół Scorpions. Oczywiście, kilka płyt było, jakieś kasety, ale ciężko było mi się zebrać na skompletowanie całości. W końcówce 2021 roku wziąłem się i mi się udało. Na nośnikach mam wszystkie studyjne albumy, kilka koncertów. Dyskografia jest jeszcze wymieszana, częściowo na płytach CD, częściowo na płytach winylowych i jedna kaseta, ale ogólnie tworzą całość. Brakuje jeszcze najnowszego albumu, ale na ten jeszcze muszę chwilę zaczekać (od czasu, gdy zacząłem pisać ten tekst, album ten się pojawił i zasilił moją kolekcję).

Na żywo śpiewała tylko publiczność!

Obraz
Jakiś czas temu dałem się namówić żonie na koncert zespołu Kwiat Jabłoni. Wówczas pomyślałem czemu nie, bo przecież nie jest to „zwykły popowy” zespół. Cenię ich dobre teksty, a i kompozycje mieszczą się w formule alternatywnych brzmień. Może nie jest to muzyka za którą szaleję, ale… choćby dla higieny umysłu warto. Ponadto zespół ten gościł na festiwalu Pol'and'Rock Festival, więc tym bardziej byłem przekonany, że warto posłuchać na żywo. W tamtym czasie nie przypuszczałem, że ten koncert będzie też miejscem oderwania się od tej okrutnej rzeczywistości, która dzieje się za wschodnią granicą.

KAT – „Zawieszony Sznur” – przebojem lata!

Obraz
Ostatnio wylałem trochę gorzkich słów w poście „ Metal pod strzechy" czyli KAT & RK w Chełmie ” na temat zespołu, który tak naprawdę bardzo lubię. Oj bo trochę wkurzyłem się na te ponownie nagrane „666”. No ale… tak zadecydował zespół i tak ma być (oczywiście cały czas mam na myśli Kata z Romanem Kostrzewskim). Nie zapomnę wakacji (mniej więcej w czasie, gdy ukazał się Bastard). Łoiłem wówczas namiętnie Kata, a album „Bastard” był nowością.