Posty

Przeprosiłem kasety

Grafika
  21 wiek daje nam szereg możliwości słuchania muzyki. O Facebookowym słuchaniu już pisałem… Dzisiaj chcę się skupić na nośnikach i idącej za nimi jakości dźwięku. Otóż lat temu 20… może nawet trzydzieści niepodzielnie królowały kasety magnetofonowe, które były ogólnodostępne i można było je nabyć w wielu miejscach… targi, odpusty, sklepy, kioski i oczywiście sklepy muzyczne. Jako nośniki sprawdzały się nieźle, stosunkowo małe i w miarę trwałe, chyba, że magnetofon wciągał lub rwał taśmy, ale i na to były sposoby… wszyscy wówczas wiedzieli, że „lakier do paznokci” lepiej sprawdzał się jako spoiwo do taśmy. Każdy z nas miał buteleczkę lakieru „w razie W”. W końcówce lat dziewięćdziesiątych płyty CD zaczęły wygryzać kasety do tego stopnia, że zespoły niemalże całkowicie przestały wydawać muzykę na tym nośniku. Dzisiaj nowe kasety wydaje jeszcze zespół Vader i może jeszcze kilka kapel, które mi umknęły. Płyty CD od samego początku do chwili obecnej zawsze były droższe od kaset. Począt

NuclearwinteR „Total Apocalypse”

Grafika
Zespół powstał w listopadzie 2016 roku, po różnych zawirowaniach w składzie formacja ukształtowała się jako trio, które tworzą Maciej „Mojżesz” Duras (bas, wokal), Kacper „Dragunov” Piotrowski (gitara), Wojciech „Wiśnia” Wiśniewsk i (perkusja). Ich muzyka, to klasyczny thrash metal. W pierwszej połowie 2020 r. ukazuje się ich pierwsze wydawnictwo, EP „ Total Apocalypse ”. Krążek zawiera cztery utwory: „Atrocities Of Apocalypse” (muzyka: Dragunov, Mojżesz / słowa: Mojżesz) „War” (muzyka: Dragunov / słowa: Mojżesz) „Voluntary Suicide” (muzyka: Wiśnia / słowa: Mojżesz) „Minefield” (muzyka: Dragunov / słowa: Mojżesz) Album został zarejestrowany w studio nagraniowym perkusisty Wiśnia Sound Records w Siedlcach. Za miks i mastering odpowiedzialny jest Marcin Dudzik (Studio u Dudzika). Teksty to zasługa Macieja „Mojżesza” Durasa, kompozycje są w większości autorstwa gitarzysty Kacpra „Dragunova” Piotrowskiego, natomiast aranżacje powstały przy udziale całego zespołu. Tematyka tek

Precyzyjny szwajcarski rozpie*dol

Grafika
  O tym, że napiszę o Coronerze wiedziałem już na Metalmanii 2017, tuż po ich koncercie myślałem, że nastąpi to szybciej.

Arch Enemy i Jinjer - Warszawa 2017

Grafika
 Plecy bolą… w głowie huczy… ale gęba się cieszy… takie były moje pierwsze odczucia po powrocie z koncertów Jinjer i Arch Enemy w Progresji, 26 września 2017 r. Jadąc na Arch Enemy… niemniej byłem ciekaw koncertu Jinjer i od nich zacznę.

CLIMATE - wywiad z Sebą

Grafika
Zawsze ceniłem zespoły, które pochodzą z mojego terenu. Wierzyłem w te zespoły i trzymałem za nie kciuki. Świat muzyczny jest brutalny, więc nie wszystkie kapele przetrwały i nie wszystkie mogą pochwalić się wydanym materiałem. Najbardziej jednak podziwiam te zespoły, które mimo zmian personalnych i przerw w aktywności powracały na scenę i niejednokrotnie zaskakiwały. W „naszych” czasach ciężko jest utrzymać pierwotny skład, chyba, że zespół od razu wskoczy na szczyty notowań i zacznie zarabiać na graniu. Jako fan muzyki metalowej szanuję wiele zespołów z tzw. „czołówki”, ale bardziej od nich cenię kapele, których twórczość jest wynikiem pasji, zespoły, które tworzą w większej mierze dla siebie, a nie dla pieniędzy czy popularności. Jednym z takich zespołów jest CLMATE . Deathmetalowa formacja z Chełma, która zadebiutowała w 1994 r. i jak się okazało byłem na ich pierwszym koncercie.

Nervosa

Grafika
fot.: www.nervosaofficial.com Od czasów Sepultury z albumem „Chaos A.D.” nie słyszałem lepszego materiału z Brazylii. Wczoraj zupełnie przypadkowo bo z tzw. sugestii, które podrzuca do posłuchania You Tube, włączyłem sobie utwór „Hostages” zespołu Nervosa . Pierwsze dźwięki nie były obiecujące, ale gdy usłyszałem, jak z laska o imieniu Fernanda wydobywa się głos Steve "Zetro" Souzaz Exodusa trochę mnie przytkało.

Eternal Deformity „No Way Out”

Grafika
Przez ostatnie dwa, a może nawet trzy tygodnie mierzyłem się z płytą zespołu Eternal Deformity „No Way Out” . Nie mam w zwyczaju pisania recenzji po dwóch czy trzech przesłuchaniach, ale to nie oznacza, że nie mam pierwszych wrażeń… od razu zauważyłem, że zespół od początku do końca stawia na perfekcję, na „No Way Out” nie ma rzeczy nieprzemyślanych czy nie przeanalizowanych. Każdy dźwięk, każdy riff, czy wokal są tutaj świadomie ulokowane na swoim miejscu. Nie ma przypadków – chciałoby się rzec, że wszystko jest „wyreżyserowane”. Za tym zapewne idzie 24letnie doświadczenie zespołu, ale istotą jest zmysł artystyczny. W twórczości Eternal Deformity jest „to coś”. Słuchając wcześniejszych albumów Eternal Deformity, nie można nie zauważyć, że każdy z nich jest wyjątkowy, inny, koncepcyjny…