Posty

Wyświetlam posty z etykietą KAT

Rok 1986. Złota Dekada Thrashu

Obraz
Nadchodzi czas na Polskę. Po ubiegłorocznych sukcesach, które w 1985 r. odniosły single „Ostatni tabor” i Noce Szatana”, katowicki KAT uderza ze zdwojoną siłą. Wydaje w dwóch wersjach językowych swój pierwszy album; najpierw w języku angielskim „Metal and Hell”, następnie w języku polskim „666”. Za sprawą przypadku (rezonujący fortepian w studio Teatru Stu w Krakowie) debiut KATa uzyskuje niepowtarzalne brzmienie. I choć brzmieniowo ówczesny KAT koresponduje z Venomem, a te dwa, pierwsze albumy często wkładane są do szuflady z black metalem, to i tak uważam, że od tych krążków rozpoczyna się polski thrash. Najważniejszym jest jednak sam fakt, że polską scenę zasila zespół, który zaspokaja łaknącą metalowego grania rodzimą publiczność. Tymczasem Ameryka rzuca światu kolejne wyzwania podnosząc poprzeczkę chyba maksymalnie. W 1986 r.   na światło dzienne wychodzą takie wydawnictwa jak: „Master of Puppets” Metalliki i „Reign in Blood” Slayera. Tutaj nie ma co się rozpisywać. Te dwa alb...

Lato z Katem Cz.3

Obraz
fot. Katarzyna Loth Trzecią część postanowiłem zrealizować nieco inaczej, niż wcześniejsze. Kilka razy zabierałem się do tego wpisu… biorąc pod uwagę mój czas latem, okazuje się, że mało mogę go poświecić na blog. Zastanawiając się co napiszę, pomyślałem sobie… ciekawe jak zareagowałby któryś z członków zespołu na hasło „Lato z Katem”. Nie wiem dlaczego, ale od pierwszej chwili, wyobraziłem sobie tylko jedną osobę… z całych (aktualnie dwóch ekip Kata i Kata z Romanem Kostrzewskim) moje myśli pobiegły w stronę jednego z założycieli zespołu… Ireneusz Loth – pomyślałem… Chwilę się zastanawiałem czy jest sens zawracać głowę człowiekowi pomiędzy koncertami… wahałem się też czy po prostu nie zginę w setkach maili i wiadomości… bo przecież blog to nie muzyczny serwis informacyjny, portal, czy tym podobne wydawnictwa branżowe. Gdybym zastanawiał się dłużej na pewno znalazłbym jeszcze wiele innych powodów, przez które bym nie napisał do Pana Ireneusza. Szybko więc zredagowałem wiadomość i równi...

Lato z Katem cz. 2/4

Obraz
Pierwsza część „Lata z Katem” przypomina raczej intro, wstęp do tej całej wakacyjnej przygody z zespołem Kat. W tej części skupię się na zespole i moich z nim wspomnieniach, refleksjach, sytuacjach sięgających lat 90.

Lato z Katem cz. 1/4

Obraz
Od jakiegoś czasu próbuję odbudować sobie dyskografię Kata, co prawda jedną już  dysponuję, ale w wersji kasetowej. W momencie gdy moje postanowienie chciałem wprowadzić w życie, okazało się, że drugi album „666” jest dostępny jedynie w „nowej wersji” lub na rynku wtórnym w astronomicznych cenach…

KAT – „Zawieszony Sznur” – przebojem lata!

Obraz
Ostatnio wylałem trochę gorzkich słów w poście „ Metal pod strzechy" czyli KAT & RK w Chełmie ” na temat zespołu, który tak naprawdę bardzo lubię. Oj bo trochę wkurzyłem się na te ponownie nagrane „666”. No ale… tak zadecydował zespół i tak ma być (oczywiście cały czas mam na myśli Kata z Romanem Kostrzewskim). Nie zapomnę wakacji (mniej więcej w czasie, gdy ukazał się Bastard). Łoiłem wówczas namiętnie Kata, a album „Bastard” był nowością.

„Gram z serducha...” – wywiad z Jackiem Nowakiem (Kat&Roman Kostrzewski)

Obraz
Fot. Ilona Matuszewska Photography Są artyści, którzy za wszelką cenę chcą komponować i wykonywać muzykę, która jest ich ulubioną, którą kochają, dla której „dali by się pociąć”, są też muzycy, którzy mają sporo rezerwy do procesu tworzenia, nie próbują naśladować styli czy przechwytywać patentów. W twórczości szukają miejsc, które pozwolą im wyrazić siebie. W sposób konsekwentny idą do przodu, rozwijają się i spełniają w twórczości, która wypływa z Ich wnętrza. Innymi słowy podchodzą do muzyki profesjonalnie. Z pewnością do tej drugiej grupy należy Jacek Nowak, znany także jako „Jacko”, aktualnie perkusista zespołu Kat & Roman Kostrzewski , niegdyś pomysłodawca i jeden z założycieli Virgin Snatch, współpracował m.in. z Markiem Piekarczykiem. To Jego perkusję słyszymy na najnowszym albumie Kat & Roman Kostrzewski „Popiór”. Jak to jest znaleźć się u boku Legendy? Jakie plany ma zespół? Co czeka nas podczas trasy „Legendy Metalu”; na te i inne pytania odpowiada Jacek...

Lepiej pić dojrzałe wino, niż żreć suchy chleb

Obraz
Świat ma swoją „Wielką Czwórkę” thrash metalu, natomiast my Polacy mamy swoją „Wielką Trójcę”, rzekłbym „świętą trójcę”, w której skład wchodzą „Kat”, „Turbo”, „TSA”. Można się kłócić, spierać a nawet tarmosić za uszy, to i tak te trzy zespoły zawsze będą w czołówce rodzimego mocnego grania, tacy „Bogowie metalu”. Dzisiaj zajmę się tym pierwszym bóstwem z naszej trójcy… i tak… jak to z bogami bywa lubią się ukazywać w kilku postaciach. Dobrze wiemy, że od dobrych kilku lat mamy Kata w dwóch postaciach „KAT” oraz „Kat & Roman Kostrzewski”. Ten pierwszy przyjął postać chleba… i jak to z chlebem bywa po kilku latach sczerstwiał, natomiast ten drugi przybrał postać wina, a za tym idzie fakt, że nabrał mocy i w chwili obecnej możemy się delektować. „Kat i Roman Kostrzewski” zagościł ostatnio w miejscowości, mieście słynącym niegdyś z kredy i białych niedźwiedzi (tzn. brunatnych tyle, że ubabranych w kredzie ;)) a teraz z walki o cukier.

Metal pod strzechy, czyli KAT & RK w Chełmie

Obraz
Kat & R.K. - Chełm Atmosfera - fot. Piotr Mazur Kilka słów o koncercie Kata z Romanem Kostrzewskim, który odbył się 21 listopada 2015 w chełmskiej „Atmosferze”.