Posty

Wyświetlam posty z etykietą Arch Enemy

Arch Enemy "Will To Power"

Obraz
 Obiecywałem, obiecywałem i wreszcie się zebrałem… nadszedł czas wypowiedzieć się na temat najnowszego albumu Arch Enemy „Will To Power”. Żeby nie było niedomówień, to podkreślam grubą kreską, że naprawdę lubię i cenię sobie ten zespół, śmiało mogę stwierdzić, że jestem ich fanem, a ostatni album pod wpływem emocji kupiłem w box secie. Do momentu odbioru przesyłki słuchałem zaledwie tych utworów, które były opublikowane oficjalnie. Pierwszy odsłuch celebrowałem jak jakiś fanatyk. I co? I nic…? no właśnie… Czyżby najlepsze w zestawie były covery na 7” ?. W tym konkretnym przypadku to bardzo skomplikowana historia, którą postaram się rozjaśnić… a przynajmniej ja tak to widzę.

Arch Enemy i Jinjer - Warszawa 2017

Obraz
 Plecy bolą… w głowie huczy… ale gęba się cieszy… takie były moje pierwsze odczucia po powrocie z koncertów Jinjer i Arch Enemy w Progresji, 26 września 2017 r. Jadąc na Arch Enemy… niemniej byłem ciekaw koncertu Jinjer i od nich zacznę.

Muzyka potrzebuje czasu

Obraz
Dawno, dawno temu za czasów kaset magnetofonowych jako najpopularniejszego nośnika muzyki z kumplami wymienialiśmy się nowościami, starociami… po prostu tym, kto tam miał i czego słuchał. Nie jest to nic nadzwyczajnego. Zasada była prosta i notorycznie łamana, polegała na wymianie kaset sztuka za sztukę. Oczywiście z góry określaliśmy termin zwrotu, a przy nowości lub ciekawym znalezisku to nawet kolejki były. Za każdym razem rozmowa zaczynała się tekstem „słuchałeś(aś) tego?” i wymieniało się nazwy kapel, tytuły albumów czy opisywało okładki. Ci sprytniejsi prowadzili kartoteki, co komu pożyczają, ja niestety nie miałem takiego zwyczaju, dlatego też gdy dzisiaj przeglądam swoje zbiory kaset i widzę zarówno braki jak kasety, których pochodzenia nie pamiętam, wiem tylko, że były pożyczone.  Mimo tego, że nie mam magnetofonu nie zamierzam się ich pozbyć, niech dalej zbierają kurz (jak mawia moja żona).

Dzień Kobiet

Obraz
No tak. Takiego postu nikt by się nie spodziewał… zwłaszcza 8 marca. Dzisiaj napiszę o kobietach, które jak przystało na prawdziwe kobiety – nieźle drą ryja… mało tego… one drą a ja uwielbiam ich słuchać. Nie będę się bawił w dramaturgię i napiszę po kilka słów o nich w kolejności, która jest tylko i wyłącznie moja. Nie podpieram się żadnymi rankingami czy zestawieniami, których pełno w internecie. Jakakolwiek podobieństwo jest czysto przypadkowe.