Dieselgate „Pulsars”
Ja skupię się na wersji wydanej na CD. EPka zawiera trzy
kompozycje utrzymane w mrocznym klimacie, doskonale oddającym słowo „dark” jako
określenie ich stylu. Każda kompozycja
jest rozbudowana, progresywna, słyszymy dużo przyjemnego, gitarowego grania
ozdobionego elektroniką, przepełnionego wirtuozerskimi solówkami. Każda
kompozycja jest składową koncepcji albumu do tego stopnia, że momentami ma się
wrażenie, że materiał stanowi jeden utwór. Instrumentarium demokratycznie
ulokowane w kompozycjach. Na ekspozycję poszczególnych instrumentów jest czas w
każdym utworze. Każdy muzyk ma swoje miejsce, nie ma wyścigów o istotę ich
instrumentu. Całości dopełnia idealnie wkomponowujący się wokal, który nadaje
mrok i nośność ich twórczości. To świadczy o liberalnym podejściu do tworzenia
i niezwykłym porozumieniu pomiędzy muzykami, zgraniu. Ta symbioza i wzajemny
szacunek przekłada się na muzykę, która jest perfekcyjnie dopracowana, nie ma
niepotrzebnych dźwięków, każdy ma swoje miejsce i jest idealnie ulokowany w
kompozycjach. To porozumienie zapewne wynika także z przyjaźni, bo zespół
tworzą koledzy, którzy niegdyś udzielali się w różnych zespołach o mocniejszym
wydźwięku, dlatego słuchając Dieselgate ma się wrażenie, że muzycy go tworzący
mają doświadczenie, które ulokowali we wspólnym mianowniku ich zamiłowań
muzycznych. W ich twórczości nie ma miejsce na banały, czy słomiane przebłyski
bieżącymi fascynacjami. Wszystko jest przemyślane i dopracowane w
najdrobniejszym szczególe. Ten perfekcjonizm przekłada się na wysoki artyzm
twórczy, czego niejednemu zespołowi tworzącemu w obecnych czasach brakuje.
Takie podejście do tworzenia niesie za sobą ryzyko odbioru, bo intelektualne
podejście do muzyki metalowej nie jest mocną stroną teraźniejszej publiczności
tego gatunku. Niemniej jednak mam wrażenie, że Dieselgate nie stawia na
masowego odbiorcę. Dla nich przede wszystkim liczy się przyjemność wspólnego
tworzenia. I to jest piękne, bo mając do czynienia z muzyką stworzoną przez
pasjonatów czuje się ich wrażliwość artystyczną w muzyce płynącej z serducha.
Ten perfekcjonizm także widać w sposobie wydania EPki,
limitowane, numerowane CD i winyle, różnice pomiędzy tymi wydawnictwami
sprawiają wrażenie, że ma się do czynienia z prestiżowym, wyjątkowym. To nie
jest snobizm, to poczucie własnej wartości i szacunek do własnego dzieła, a do
takiego podejścia trzeba dojrzeć.
Fakt, można wyłapać inspiracje, czy nawet porównywać do sław
ogólnoświatowych, ale wskażcie mi zespół, który tworzy bez inspiracji i
odniesień do czegoś, co już wcześniej powstało.
Nie będę omawiał utworów, bo w tym przypadku nie ma takiej konieczności. Tutaj liczy się całość, która stanowi zwartą konstrukcję, natomiast próba wybrania faworyta byłaby nietaktem.
Bardzo sobie cenię taką twórczość i podziwiam twórców za determinację i konsekwencję odzwierciedlającą ich pasje w muzyce. Trzy utwory, to ogromny niedosyt, ale i pobudzenie ciekawości, dlatego z niecierpliwością czekam na pełny album. Ciekaw jestem także wydania tejże EPki na winylu, który zawiera alternatywne wersje utworów z CD, ale domyślam się, że limitowany nakład liczący zaledwie 22 sztuki już się wyczerpał.
Może i Dieselgate wymaga od odbiorcy czegoś więcej niżeli tylko słuchania, co może mieć wpływ na odbiór, ale w tym przypadku tracą tylko ci, którzy nie potrafią tego zrozumieć.
![]() |
Fot.: www.dieselgate.pl |
INTROSTELLAR
MOONCHILD (REINTERPRETATION)
PULSARS
Skład zespołu:
Jan „Jahu” Suwalski – bass
Dariusz „Daras” Kutzner – gitary
Przemysław „Kowal” Kowalski – klawisze
Mirosław „Kopara” Renn – gitary
Łukasz „Quasny” Kwaśny – perkusja
Ocena:5/5
22 marca 2021 r.
Stary Metalowiec
Podoba Ci się materiał? Wesprzyj mnie na PATRONITE i zostań moim
Patronem.
Komentarze
Prześlij komentarz